Iğdır: dla pogodzonej Turcji i Armenii
Link 08.06.2009 :: 21:19 Komentuj (6)
Znalazłem właśnie trzy świetne materiały telewizyjne na temat zakończonych negocjacji. Wstawiam po kolei:
Mój ulubiony program "Istanbul Nocą":
Reportaż z armeńskiej manifestacji:
I na zakończenie podpisanie dokumentów:
Wiecej zdjec z dzisiejszych negocjacji
Link 08.06.2009 :: 20:23 Komentuj (3)
Znalazlem fotorelacje na stronach Reutersa. Wrzucam:

The negotiations between Turkey and Armenia took place on the neutral territory of Swiss Geneva, but they were thoroughly organised by the Polish goverment, which has a long tradition of mutual relations with both nations. Here bottles of mineral water, which - alongside other products - was flown directly from the green meadows of Grójec district. (Reuters, Mon Jun 8)

The event has had a heavy worldwide media coverage, as the talks were expected to be a breakthrough in the two sides' mutual realtions. (Reuters, Mon Jun 8)

Yet, tensions were high and anxiety on both sides was more then visible just minutes before the official opening of the negotiations. Here, Armenian Minister of Foreign Relations, Mr. Eduard Nalbandyan, is giving last orders to his team before heading for the palace of the Tyszkiewicz family. (Reuters, Mon Jun 8)

Talks were hard, as both delegations were well prepared for a dispute on three topics: opening of the borders, labor market liberalization and - most controversial - the question of the Armenian massacres in 1915. (Reuters, Mon Jun 8)

Work contiuned in the hall during recess. The Turkish Under-Secretary of State Tansu Penbe Ciller (right) is consulting with Rustu Recben (left) - a specialist in transport issues on the Turkish side - on the possible impact of opening the border. (Reuters, Mon Jun 8)

Heavy presence of security forces was visible at all time, due to the information obtained just hours earlier about a possible riot caused by Armenian protesters. Fights did in fact erupt, but were quickly quelled by the poice. (Reuters, Mon Jun 8)

Eventually, the two sides reached an agreement on all three topics. The final documents were signed by the Turish Minister of Foreign Affairs, Mr. Ahmet Davutoglu, and his Armenian counterpart, Mr. Eduard Nalbandyan. (Reuters, Mon Jun 8)

This handshake has already made history. Analysts claim, that the agreement is beneficial to both parties and we are witnessing a new era in their mutual relations. (Reuters, Mon Jun 8)

In conversations in the hall, after the official part of ceremony, both ministers agreed that overcoming mutual prejudices is a further step for their states towards a full participation in the international community, therefore, they hope to further develop the newly-started cooperation. (Reuters, Mon Jun 8)
Historyczny przełom
Link 08.06.2009 :: 19:14 Komentuj (0)
[REUTERS, Genewa, 8.06.2009, przygotował Michel Kassovitz
aka Michał Kaczmarski]
Sukcesem zakończyły się
negocjacje prowadzone między przedstawicielami Turcji i Armenii w Genewie. Negocjatorzy
uzgodnili stanowiska we wszystkich spornych kwestiach takich jak oficjalne
uznanie oraz otwarcie granic, otwarcie rynku pracy oraz rozwijanie współpracy
gospodarczej oraz powołanie Komisji ds. Wydarzeń z lat 1915-1916.
Przedstawiciele obu stron zgodnie
przyznają, że 8 czerwca 2009 to przełomowa data w historii relacji ormiańsko -
tureckich, gdyż udało się przezwyciężyć utrzymujące się przez wiele lat
uprzedzenia i spory. – Wynik dzisiejszego spotkania to zwycięstwo Turcji,
zwycięstwo Armenii to wreszcie zwycięstwo tych wszystkich, którzy wierzyli, że
porozumienie jest nie tylko potrzebne, ale również możliwe – powiedział Reutersowi
Ahmet Davutoglu, Minister SprawZagranicznych Turcji. Z opinią przewodniczącego
delegacji Turcji zgadza się Minister Spraw Zagranicznych Armenii, Edward
Nalbandyan- Przebieg negocjacji pokazał, że przedstawiciele obu państw są w
stanie przełamać mur nieporozumień i prowadzić rozmowy w sposób merytoryczny
prowadzące do konstruktywnego finału – stwierdził minister Nalbandyan.
W pierwszym koszyku tematycznym
znalazły się zagadnienia dotyczące uznania granicy między Turcją a Armenią.
Przedstawiciele obu stron stwierdzili, że bez osiągnięcia porozumienia w tej
kwestii niemożliwe będzie dalsze kontynuowanie rozmów. Ostatecznie ustalono, że
Turcja zgodzi się na otwarcie granicy z Armenią oraz zniesienie embarga. Siły
zbrojne Armenii mają w ciągu 7 lat opuścić teren Górnego Karabachu, dodatkowo
stworzona zostanie również Komisja ds. Górnego Karabachu. Wprowadzone zostaną
również regulacje dotyczące małego ruchu granicznego oraz współpracy
granicznej, a implementacja porozumienia w tej sprawie zajmie się specjalnie
powołana komisja. Strona turecka zobowiązała również Armenię do jak
najszybszego uregulowania relacji z Azerbejdżanem.
Drugi koszyk tematyczny dotyczył kwestii
gospodarczy. W drugiej części negocjacji niespodziewanie wrócił jednak temat
ustalenia granicy. Przedstawiciel Turcji Mehmet Simsek stwierdził, że ustalenia
dotyczące granic stanowią ustępstwo ze strony Turcji. Doprowadziło to do
konsternacji po stronie Armenii oraz znaczącego sprzeciwu wobec takiego stawiania
spraw. W efekcie doszło do chwilowego impasu w negocjacjach. Strony
kontynuowały jednak negocjacje w sprawach gospodarczych i uzgodniły, że powołana
zostanie Rada Współpracy Gospodarczej, a także, że Armenia uzyska dostęp do
tureckich portów czarnomorskich.
Trzecia część negocjacji
dotyczyła wydarzeń z lat 1915-1916 i przebiegała w wyjątkowo nerwowej
atmosferze. Szczególnie, że z ulicy dobiegały odgłosy manifestacji
zorganizowanej przez ormiańskich nacjonalistów, którzy zarzucali Turkom
ludobójstwo, a stronie ormiańskiej zdradę oraz sprzeniewierzenie się
ormiańskiej racji stanu. Manifestacja została błyskawicznie spacyfikowana,
jednak również negocjatorzy obu stron również z trudem powstrzymywali emocje. Po
burzliwej wymianie zdań między reprezentantką Turcji Tansu Penbe Ciller oraz
Armanem Kirakosianem z Armenii ustalono, że powołana zostanie Komisja ds. Wydarzeń
z lat 1915-1916 według formuły 6+6+3 (6 przedstawicieli Turcji, 6
przedstawicieli Armenii oraz 3 ekspertów międzynarodowych powołanych przez
OBWE).
Osiągnięte porozumienie przede wszystkim oznacza zwiększenie stabilności w regionie
Zachodniego Kaukazu oraz rozwój współpracy gospodarczej, szczególnie korzystnej
dla Armenii. Wynik negocjacji przychodzi w sukurs tureckim ambicjom w UE.
Bruksela wielokrotnie podkreślała, że nieporozumienia na linii Ankara – Erewań są
jedną z przeszkód na drodze do UE. W telefonicznej rozmowie z dziennikarzem
Reutersa premier Turcji Recep Erdogan przyznał, że osiągnięcie porozumienia z
Armenią w sprawie granicy było jednym z priorytetów jego rządu i jest niezwykle
zadowolony z osiągniętego porozumienia. Levon Karamyan z Kancelarii Prezydenta
Armenii również przyznał, że mimo wielu ustępstw ze strony Armenii porozumienie
jest korzystne dla obu stron i jesteśmy świadkami nowej ery w stosunkach między
Erewaniem a Ankarą.
Zamieszki podczas obrad
Link 08.06.2009 :: 18:15 Komentuj (6)
Niestety, chociaz negocjacje zakonczyly sie w zasadzie sukcesem, to nie obylo sie i bez malej zadymy. Ponize wklejam co znalazlem na stronach AP (ciekawe, ze na zdjeciach prawie tylko ekipa z Polski... A gdzie francuscy Ormianie, czyzby jednak nie dotarli?). Zaraz poszukam tez fotek z samych obrad.
This morning Geneva saw one of the worst political violence in months, as an Armenian street demonstration clashed with security forces amid joint turkish-armenian negotiations held in the Swiss capital. AP has more.

The demonstration began peacefully, as the Armenian diaspora members rolled out their banners and started chanting national songs. (AP Photo, Mon Jun 8)

The crowd was being watched closely by the Swiss security forces, who made sure no one would get in the direct proximity of the palace, where negotiations were conducted. (AP Photo, Mon Jun 8)

Unable to enter the building, Armenian demonstrators got angrier by the minute, and soon tensions got high enough for a riot to start. (AP Photo, Mon Jun 8)

At one point, a lone demonstrator got past the police blockade and hurdled a large stone at the palace, breaking one of the windows, though not in the conference hall. (AP Photo, Mon Jun 8)

Security intervened and after a short fight, which left twelve Armenians and four policemen injured, the unrest was quelled and eight of the most aggressive demonstrators were stopped for further questioning. (AP Photo, Mon Jun 8)
Historyczne porozumienie!
Link 08.06.2009 :: 14:59 Komentuj (1)
Nareszcie! Dzisiaj odbyła się długo wyczekiwana przeze mnie
konferencja. Poniżej zamieszczam materiały, które ukazały się w TV
Istanbul.
Historyczne porozumienie
Babena Galatasaray, Genewa 8-06-2009
negocjacje z Armenią, które odbyły się w Pałacu Tyszkiewiczów -
Potockich w Genewie mogą wreszcie zażegnać odwieczny konflikt pomiędzy
naszymi narodami.
O godzinie 10.00 czasu genewskiego rozpoczęły się obrady, których
tematem były trzy koszyki negocjacyjne: kwestia granicy, gospodarka i
sprawa wydarzeń z lat 1915-1916. Naszym negocjatorom przewodniczył
Minister Spraw Zagranicznych Ahmet Davutoglu.
Już od samego początku negocjacje były wyjątkowo zacięte. Obie strony
dążyły do przeforsowania swojego stanowiska w kwestii granicy. Jednakże
porozumienie w tej sprawie jest konieczne, gdyż według przeważającej
większości analityków tylko dzięki współpracy oby krajów będzie
można zaimplemonetować wiele niezbędych rozwiązań dotyczących
transportu między Turcją i Armenią. Sprawny transport to nie tylko
korzyści gospodarcze, ale także możliwość pojednania między naszymi
narodami. Dzięki temu przeciętny Sukur będzie mógł poznać armeńską
kulturę i ten piękny kraj - powiedział w wywiadzie dla TV Istanbul
Hakan Sukur - ekspert z dziedziny transportu.
Najwięcej emocji wzbudziła jednakże ostatnia kwestia poruszona podczas
negocjacji - sprawa domniemanego ludobójstwa popełnionego na Ormianach w
1915 r. Dojście do porozumienia między negocjatorami zakłociła
demonstracja ormiańskich nacjonalistów, którzy domagali się
międzynarodwego uznania rzezi za ludobójstwo. Turcy to mordercy, niech
wreszcie się do tego przyznają - powiedział anonimowy uczestnik
demonstracji. Ostatecznie politykom udało się wypracować porozumienie,
czego efektem będzie specjalna komisja - jej zadaniem będzie ostateczne
wyjaśnienie tego, do czego doszło w latach 1915 - 1917. Minister Davutoglu wyjaśnił podczas konferencji prasowej, że powołanie do komisji niezależnych historyków zapewni obiektywne zbadanie prawdy.
Konferencja w opinii obydwu stron zakończyła się sukcesem. Przez
politykami stoi jeszcze zadanie przekonia o tym nieufnie nastawionego
społeczeństwa.
Podpisano historyczne porozumienie w Genewie
Link 08.06.2009 :: 14:51 Komentuj (0)
Dzień 8 czerwca 2009 roku pozostanie jedną z najważniejszych dat w historii stosunków armeńsko-tureckich. W pałacu Tyszkiewiczów-Potockich przy ulicy Rue de Candolle 18 w Genewie negocjatorzy obu stron parafowali "Wspólną Deklarację o wspólnej woli wiążącego prawnie uregulowania ważnych kwestii granicznych i gospodarczych".
Zarówno Ormianie jak i Turcy musieli pójść na duże ustępstwa, ale obie strony pragnęły osiągnąć kompromis, który pozwoliłby na nowe otwarcie we wzajemnych stosunkach. Warto przypomnieć, że od czasu zajęcia przez wojska armeńskie terytorium Górskiego Karabachu, należącego do Azerbejdżanu, Turcja zamknęła granice z Armenią. Z kolei społeczeństwo ormiańskie żywi silne antagonizmy w stosunku do rządu w Ankarze, który od lat nie przyznaję się do ludobójstwa na Ormianach z lat 1915-1916.
Te problemy wyszły w trakcie negocjacji, kiedy przedstawiciele obu stron targowali się o jak najlepsze warunki porozumienia. Kilkakrotnie doszło do przerw posiedzeń z powodu podniesionej atmosfery rozmów, które należało ostudzić. Także pod samym pałacem Tyszkiewiczów-Potockich doszło do protesty armeńskich nacjonalistów, którzy podnosili okrzyki o ludobójstwie ze strony Turków.
- Nie pozwolimy, aby Turcy po raz kolejny nas upokorzyli! - ostrzegł w "Le Temps" jeden z ich przedstawicieli
Mimo tych wszystkich trudności w końcu udało się zawrzeć kompromis, na który zgodziły sie obie strony. Turcja zgodziła się na otwarcie granic z Armenią i zniesienie embarga. Utworzono również Komisje do spraw współpracy granicznej. Będzie zajmowała się kwestią małego ruchu granicznego i koordynacją współpracy straży granicznej. W zamian za to zostanie utworzona Komisja do spraw Górnego Karabachu., która zajmie się powolnym wycofaniem ormiańskich "sił stabilizacyjnych" ze spornego regionu. Armenia dostała 7 lat na całkowite opuszczenie terytorium Górnkiego Karabachu. Odnośnie spraw gospodarczych, zdecydowano o powołaniu Rady Współpracy Gospodarczej, zajmującej się tworzeniem wspólnych projektów inwestycyjnych i rozstrzyganiem sporów na tle ekonomicznym. Armenia zyskała również dostęp do tureckich portów, w tym do bardzo ważnego w regionie Trabzonu, przez który ma przechodzić znaczna cześć eksportu ormiańskiego. Oczywiście za ten przywilej rząd w Ankarze otrzyma zapłatę w postaci środków finansowych. Armenia jako państwo śródlądowe nie miała wyboru i musiała zgodzić się na ten warunek.
Najtrudniejsza okazał się kwestia wydarzeń w 1915-1916. Obie strony długo spierały się o kształt organu, który miałby wyjaśnić tą sporną dla obu stron kwestię. Ostatecznie zdecydowano, że powstanie komisja ekspercka, w której znajdą się historycy o wysokiej wiedzy i doświadczeniu, delegowaniu przez swoje rządy. Każda ze stron będzie posiadać po 6 przedstawicieli, oprócz tego w skład tej instytucji wejdą 3 przedstawiciele instytucji międzynarodowej. Decyzję w prezydium mają zapadać jednogłośnie, co ma zapewnić uszanowanie postanowień przez obie strony.
Negocjatorzy obu stron wydawali się zadowoleni z ostatecznych ustaleń. Jeszcze w trakcie przerw podczas sesji, uważali że porozumienie jest możliwe i sprawy idą w naprawdę w dobrym kierunku. Kiedy ministrowie zarówno Turcji jak i Armenii podpisali porozumienie w sali rozległy się szczere oklaski. Edwar Nalbandyan, szef ormiańskiego MSZ, stwierdził że obie strony są "cudotwórcami", ponieważ doprowadzili do porozumienia, które wydawało się niemożliwe. Jego turecki odpowiednik Ahmet Davutoglu potwierdził, że dzisiejszy dzień może być nowym otwarciem we wzajemnych relacjach.
Z Genewy relacjonował Spartak Seyranian alias Piotr Brzyski, korespondent Yerkira
Obama mówi "zbrodnia" zamiast "ludobójstwo"
Link 07.06.2009 :: 18:12 Komentuj (0)
W oświadczeniu Białego Domu widnieje taki oto akapit:
Ninety four years ago, one of the great atrocities of the 20th century
began. Each year, we pause to remember the 1.5 million Armenians who
were subsequently massacred or marched to their death in the final days
of the Ottoman Empire. The Meds Yeghern must live on in our memories,
just as it lives on in the hearts of the Armenian people.

Today's Zaman przytomnie zauważa, że Prezydent USA złamał tym samym jedną z obietnic dla, całkiem licznej, ormiańskiej diaspory w Stanach uchylając się od tego kłopotliwego słowa na "L". Używa za to ormiańskiego wyrażania Meds Yeghern, który dosłownie znaczy "wielka katastrofa" choć dla Ormian jest w zasadzie synonimem ludobójstwa w ich konrketnym przypadku. Tym niemniej Ormianie nie są zadowoleni, jak widać w tum fragmencie:
Armenian American groups expressed
displeasure with the statement, saying Obama failed to honor his
election promise. "I join with all Armenian Americans in voicing our
sharp disappointment with President Obama's failure to honor his solemn
pledge to recognize the Armenian genocide," said Ken Hachikian,
chairman of the Armenian National Committee of America (ANCA). "In
falling short of his repeated and crystal clear promises, the president
chose, as a matter of policy, to allow our nation's stand against
genocide to remain a hostage to Turkey's threats."
"We're
profoundly disappointed," Aram Hamparian, executive director of ANCA,
told ABC News. "All the more so because his statements on this in his
record before he became president nailed it in terms [of] the facts,
the practical side and the moral dimension. He repeatedly talked about
this during the campaign, and he was really harsh on President [George
W.] Bush, he said it was inexcusable that Bush refused to acknowledge
that this was genocide."
Dalsze nieporozumienia ws. Karabachu
Link 07.06.2009 :: 13:32 Komentuj (2)
Na pewno jednym z trudniejszych tematów w trakcie poniedziałkowej konferencji będzie kwestia korytarza przez Region Karbachu. Pokazuje to chociażby majowy artykuł, który pojawił się na portalu Asbarez.com. Miłej lektury, czekam niecierpliwie na poniedziałkową konferencję! Avetis Özbey
"YEREVAN (RFE/RL)–Armenia on Thursday criticized Turkish Prime Minister Recep Tayyip Erdogan for again making the normalization of Turkish-Armenian relations conditional on a Nagorno-Karabakh settlement, saying that such statements could hamper Armenian-Azerbaijani negotiations.
Armenian leaders at the same time declined to comment on their implications for the success of the year-long Turkish-Armenian rapprochement. Visiting Baku on Wednesday, Erdogan again publicly made clear that Turkey will not establish diplomatic relations and reopen its border with Armenia until the Karabakh conflict is resolved in a way that would satisfy Azerbaijan. “Occupation of Karabakh is the cause here and closing of the border is the effect. It is impossible for us to open the border unless that occupation ends,” he told a joint news conference with Azerbaijan’s President Ilham Aliyev. President Serzh Sarkisian and Foreign Minister Eduard Nalbandian reacted to that as they separately met in Yerevan with Brian Fall, Britain’s special representative for the South Caucasus..."
Ciąg dalszy artykułu znajdziecie tutaj.
A tak wygląda prezydent Armenii, Serż Sarkisjan:

Link 07.06.2009 :: 13:23 Komentuj (0)
To czy stosunki z Armenią zostaną rzeczywiście nawiązane jesze sie okaże. Wielu specjalistów jest innego zdania. Publikuję artykuł który ukazał się w armeńskiej gazecie Yerkir. Dziękuję koledze Piotrowi Brzyskiemu za podesłanie linka.
Manoyan says Armenia-Turkey rapprochement process should be frozen
Yerevan (Yerkir) - It makes no sense to continue the Armenian-Turkish rapprochement talks under these circumstances since Turkey says that it would not sign any agreement with Armenia unless the Karabakh conflict is settled, Kiro Manoyan, the director of the ARF Bureau Hay Dat and Political Affairs Office, told a news conference today.
Commenting on Turkish Prime Minister Erdogan’s statement made in Baku on May 13 that Turkey would not open the border with Armenia as long as the Karabakh is occupied, Manoyan said: “One thing is obvious. All the three preconditions put forward by Turkey are being satisfied to some extent. In other words, Turkey emphasizes that the Karabakh issue is a precondition, the issue of having no claims to Turkey seems to be satisfied, and the genocide issue – as we saw on April 22-23 – is part of the game.”
Manoyan said that Erdogan’s statement would make Azerbaijani position tougher. He added that the Armenian government should be clearer in expressing its position and say that we would leave the talks if things go on like this.
Turkish Prime Minister Recep Tayyip Erdogan

Kiro Manoyan, director of the ARF Bureau Hay Dat and Political Affairs Office
Strefa Zero w centrum Genewy!
Link 07.06.2009 :: 13:15 Komentuj (3)
Tłumaczę tekst ze strony internetowej niemieckojęzycznego dziennika szwajcarskiego "Neue Zürcher Zeitung":
Uniwersytet odcięty
W związku z obawą wybuchu zamieszek, władze Genewy wprowadzają Strefę Zero
Matthias Schwarte, 07-06-2009
Do rozruchów prawdopodobnie dojdzie w poniedziałek rano przed Pałacem Tyszkiewiczów-Potockich przy ulicy Rue de Candolle 18. Mają się tam toczyć przełomowe rokowania pomiędzy Turcją a Armenią, jednakże zamieszkali w Szwajcarii emigranci z tego drugiego kraju już kilka dni temu zapowiedzieli masowe demonstracje przeciw spotkaniu.
- Nie pozwolimy, aby Turcy po raz kolejny nas upokorzyli! - ostrzegł w "Le Temps" jeden z ich przedstawicieli. Już wtedy władze stolicy zaleciły mieszkańcom unikanie centrum 8 czerwca. W niedzielę okazało się jednak, że sprawa wygląda o wiele poważniej, niż się spodziewano.
- Mamy informacje, że swoją kontrmanifestację urządzą w tym samym czasie Turcy - wyjaśnia Claude Etienne z zespołu prasowego stołecznej policji. Co więcej, obie strony wesprą silne grupy z sąsiednich krajów. Straż graniczna donosi, że granicę szwajcarsko-niemiecką przekroczyły dwa autokary wypełnione bojowo nastawionymi emigrantami tureckimi, z kolei takie same siły ormiańskie zbliżają się do Genewy od strony francuskiej.
Zdaniem służb porządkowych, sytuacja może wymknąć się spod kontroli, dlatego w zwołanej naprędce sesji rady miejskiej głosowany będzie wniosek o natychmiastowe wprowadzenie na całej Rue de Candolle tak zwanej Strefy Zero, gdzie poza przedsawicielami obu rządów wstępu wzbronionoby wszystkim osobom trzecim, między innymi studentom z mieszczącego się obok Uniwersytetu, co wzbudza gorące protesty niektórych z nich. - To niesprawiedliwe - powiedziały nam Hanna Głodek i Katarzyna Dmowska, polskie studenki stosunków międzynarodowych na wymianie w ramach programu Erasmus - Chciałyśmy wtedy chłonąć zasady Prawa Morza, dlaczego odbiera się nam tą możliwość?
Na razie jednak nie wiadomo, czy radni zdążą przegłosować Strefę Zero przed rozpoczęciem negocjacji: w chwili pisania tej wiadomości na sali wciąż nie było kworum. O sytuacji będziemy informować na bieżąco.
Zamieszki
Link 06.06.2009 :: 22:33 Komentuj (4)
Tłumaczenie moje z francuskojęzycznej gazety szwajcarskiej "Le Temps":
Ormiańscy nacjonaliści na barykadach
Ze względów bezpieczeństwa władze Genewy zalecają mieszkańcom wyjazd z miasta 8 czerwca, kiedy odbędą się negocjacje turecko – armeńskie. Radykalne ormiańskie organizacje nacjonalistyczne zapowiadają liczne demonstracje.
Catherine Vanneur, 6-06-2009
Czerwcowe spotkanie w Genewie polityków tureckich i ormiańskich to przełomowy moment w stosunkach między obydwoma krajami. Na wzajemnych relacjach od lat cieniem kładzie się masakra Ormian dokonana w 1915 roku na zlecenie młodotureckiego rządu – której to Turcy odmawiają uznania za ludobójstwo.
Negocjatorzy tureccy i ormiańscy wybrali Genewę, jako neutralne miejsce obrad, aby zminimalizować ryzyko zakłócenia ich przed demonstrantów z obydwu krajów i zwiększyć prawdopodobieństwo zakończenia negocjacji sukcesem. Ze względu na delikatność materii, która będzie tematem obrad, obydwu krajom zależy na spokoju i atmosferze sprzyjającej osiągnięciu kompromisu. Jednakże spokój negocjacji najprawdopodobniej zostanie zakłócony – liczna społeczność ormiańska, która jest przeciwna jakimkolwiek negocjacjom z Turkami, zapowiada mobilizację i liczne protesty przeciwko nawiązywaniu stosunków dyplomatycznych z Turcją.
- Nie pozwolimy, aby Turcy po raz kolejny nas upokorzyli, dlatego pojawimy się pod Pałacem Tyszkiewiczów – Potockich – mówi pragnący zachować anonimowość Ormianin. Władze stolicy obawiają się, że protesty mogą przerodzić się w uliczną bijatykę. Policja zapowiada mobilizację dodatkowych sił, których zadaniem będzie zapewnienie spokoju obrad.
Zdaniem politologów szanse na zakończenie negocjacji sukcesem są nikłe. - Od przeszło wieku Turcy nie są w stanie wziąć odpowiedzialności za swoje zbrodnie na Ormianach. Dopóki nie dokona się rewolucja w tureckiej mentalności, nie ma szans na porozumienie – mówi profesor Rajmund Kuźwar, wybitny polski znawca problematyki turecko – armeńskiej z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Impreza towarzysząca: Wieczory Kina Ormiańskiego
Link 05.06.2009 :: 14:30 Komentuj (3)
Tłumaczenie z francuskiego:
[REUTERS, Genewa, 05.06.2009, przygotował: Michel Kassovitz] : Zbliżają się negocjacje pomiędzy przedstawicielami Turcji oraz Armenii w sprawie nawiązania stosunków dyplomatycznych między stronami. Organizatorzy konferencji zaplanowali również szereg imprez towarzyszących odbywających się w różnych miastach Szwajcarii. Imprezy te mają na celu przybliżyć polskiej publiczności kulturę Armenii oraz Turcji, a także stanowić forum wymiany poglądów przedstawicieli tych państw.
Pierwszą imprezą towarzyszącą będą Wieczory Kina Ormiańskiego, które odbędą się w dniach 8 - 9 czerwca w Zurychu kinie "Chocolat".
W programie przewidziano "Przegląd filmów reżyserek ormiańskich z Festiwalu KIN w Erewanie" oraz degustacje kawy ormiańskiej.
W poniedziałek zostaną zaprezentowane filmy Mariam Ohanyan. Będzie
można zobaczyć m.in. "Strefę ciszy" -film o przemocy domowej na wsi,
"Dziennik kobiety w ciąży" - film ukazujący problemy kobiety w ciąży,
żyjącej w Erewanie w początku lat 90., w czasie kryzysu ekonomicznego i
braku podstawowych środków do życia. We wtorek widzowie obejrzą filmy
innych reżyserek np. Karine Hayrapetyan „Życie" -film opowiada o
małżeństwie 14-letniej dziewczynki Jezydzkiej czy film Diany Mkrtchyan
pt. „Gata" o ormiańskiej rodzinie uciekinierów z Azerbejdżanu
mieszkających w schronisku na przedmieściach Moskwy.
Szczegółowy plan imprezy na stronach internetowych kina "Chocolat".
Ararat
Link 29.05.2009 :: 20:10 Komentuj (2)
Nazywam sie Avetis Özbey i jestem tureckim Ormianinem. Albo armenskim Turkiem, zalezy jak na to patrzec. Moj ojciec, Mustafa Özbey, to turecki komunista, ktory wyemigrowal z ojczyzny dawno temu i po kilku latach tulaczki osiadl w Warszawie. Z kolei moja mama, Tulip Zildjian, to z pochodzenia Ormianka, ktora do stolicy Polski przyjechala na poczatku lat 70. na studia inzynierskie. Rodzice poznali sie na jakiejs zabawie studenckiej i mimo bolesnej przeszlosci, jaka laczy (czy raczej dzieli) nasze dwa narody, zakochali sie w sobie, czego owocem jestem ja.
Dlaczego Iğdır? To niewielkie miasto we wschodniej Turcji, skad jest moj tata. Ale swoje korzenie ma tam tez i moja mama, ktorej rodzina wyjechala dopiero po 1920 roku i nigdy juz nie wrocila. Do dzis zreszta granica z Armenia pozostaje zamknieta i jezeli ktos z Erewania chce to miejsce odwiedzic, to musi jechac naokolo.
Dobro obu moich ojczyzn lezy mi na sercu i chcialbym, zeby w koncu doszlo miedzy nami do pojednania. Mam nadzieje, ze do jakiegos przelomu dojdzie w koncu na szumnie zapowiadanych wielkich negocjacjach 8 czerwca w Genewie. Zalozylem tego bloga wlasnie po to, zeby je zrelacjonowac.
A dlaczego pierwszy wpis nosi tytul Ararat? Bo ta gora to symbol i dla obu stron i jest swietnie widoczna po obu stronach granicy.
Tu widok z Iğdır:

A tu z Erewania:
